Możesz przewijać mapę

Literatura Angoli

  • Żony mojego ojca, José Eduardo Agualusa

    Tłumaczenie: Michał Lipszyc

    Żony mojego ojca
    Literatura piękna

    Co łączy afrykańską powieść drogi, reportaże, których Kapuściński nigdy nie napisał, i magiczny realizm Marquéza?

    Laurentina, portugalska dziennikarka, wyrusza do Afryki w poszukiwaniu biologicznego ojca, słynnego muzyka Faustyna Manso. Razem z partnerem i dopiero co poznanym kuzynem przemierza afrykański kontynent, idąc tropem wszystkich siedmiu żon jej ojca i jego osiemnaściorga dzieci. Każda z odwiedzonych przez nią kobiet opowiada o Manso inną historię, która przybliża Laurentinę do odkrycia prawdy - prawdy o jej własnym życiu, tożsamości i korzeniach. Malarka, choreografka z RPA walcząca o równouprawnienie, pielęgniarka, która została panią minister zdrowia Mozambiku, uzdrowicielka rozmawiająca z duchami... - legendarny muzyk w każdym kraju zostawiał za sobą ślad miłości, namiętności i rozstania.

    Laurentina jedzie śladem ojca. Śladem Laurentiny podąża niejaki José Eduardo Agualusa, który postanowił nakręcić film o pewnej wymyślonej dziennikarce szukającej w Afryce ojca. Dwie historie, jedna fikcyjna, druga prawdziwa, nakładają się na siebie, tworząc wielobarwny obraz Czarnej Afryki. Tej mniej znanej, onirycznej, pełnej absurdów, magicznej i zarazem okrutnej, wielokulturowej mieszaninie wpływów i języków. Tę powieść mógłby napisać sam Kapuściński, którego z uwielbieniem czytają bohaterowie Żon mojego ojca. Albo sam Marquez, zwłaszcza te partie o kurze, która myślała, ze jest psem, albo o duchach i wróżeniu z fusów. Ale napisał ją José Eduardo Agualusa, angolski pisarz i dziennikarz znany w kręgu literatury portugalskojęzycznej. Na swoim koncie ma kilka znaczących nagród literackich, w tym The Independent Prize dla najlepszej powieści zagranicznej, a jego książki tłumaczone są na języki obce. Powieść Żony mojego ojca zyskała entuzjastyczne opinie krytyków i została przełożona na angielski, francuski, niemiecki i flamandzki.

    Źródło: Lubimy czytać

  • Tajny agent Jaime Bunda, Pepetela

    Tłumaczenie: Zofia Stanisławska-Kocińska

    Tajny agent Jaime Bunda
    Literatura piękna

    Tajny agent Jaime Bunda (Jaime Bunda, agente secreto; 2001) to pierwsze, ale bardzo udane dotknięcie przez angolskiego pisarza gatunku powieści detektywistycznej. Nie jest to typowy kryminał - bardziej trafne byłoby w tym przypadku określenie antykryminał, a jego tytułowy bohater to wyraźna parodia najsłynniejszego agenta – Jamesa Bonda. Opowiadając o przygodach początkującego detektywa Jaime Bundy (Bunda to portugalskie określenie dla mniej szlachetnej części pleców), Pepetela stworzył pełen humoru dokument o współczesnej Angoli.

    Akcja powieści Tajny agent Jaime Bunda rozgrywa się w Angoli – dawnej kolonii portugalskiej, państwie wyniszczonym przez wieloletnią wojnę domową. Tytułowy bohater Jaime Bunda jest stażystą w centrali Tajnej Policji Luandy, nazywanej w książce Bunkrem. Został przyjęty do tej prestiżowej instytucji bynajmniej nie ze względu na swoje zdolności detektywistyczne, ale dzięki protekcji wysoko postawionego wuja, co w skorumpowanej do cna Luandzie nie jest niczym niezwykłym. Jedynym, co wyróżnia Bundę spośród innych, to jego niesłychanych rozmiarów pośladki oraz zamiłowanie do amerykańskiej literatury detektywistycznej, która stanowi dla niego jedyne źródło profesjonalnej wiedzy. Jego głowę zaprzątają marzenia o służbowym samochodzie i telefonie komórkowym oraz o tym, żeby wzorem starszych kolegów móc sączyć whisky przed obiadem. Po dwóch latach bezczynnego wałęsania się po korytarzach Bunkra, Bunda w końcu dostaje swoje pierwsze poważne zadanie – ma rozwikłać tajemnicę zabójstwa czternastoletniej dziewczyny. Nieoczekiwanie dla przełożonych, z których każdy ma coś na sumieniu, pozornie nieporadny stażysta szybko zbliża się do zdemaskowania mordercy i staje się zagrożeniem dla całej elity Luandy – miasta, w którym łatwiej o kałasznikowa niż o jednego uczciwego urzędnika państwowego. Tytułowemu bohaterowi towarzyszymy w wędrówce po Luandzie, jakiej nie poznamy z przewodników turystycznych. Wątek sensacyjny jest tak naprawdę tylko pretekstem do opisania politycznych i społecznych problemów nękających współczesną Angolę – korupcji, deprawacji nowych elit, wielkich kontrastów społecznych oraz apatii społeczeństwa, wymęczonego latami wojen. Pomimo tych trudnych tematów, absurdalny humor Pepeteli sprawia, że książka jest niezwykle świeża i przyjemna w lekturze.

    Powieść Pepeteli jest interesująca również ze względu na sposób narracji – w książce mamy do czynienia łącznie z czterema narratorami, którzy opowiadają o perypetiach Bundy i innych bohaterów. Pepetela zastosował ciekawy zabieg interakcji czytelnik-autor, który osiągnął wprowadzając do głównej narracji zabawne wtrącenia samego autora.

    Źródło: Lubimy czytać

  • Babcia 19 i sowiecki sekret, Ondjaki

    Tłumaczenie: Michał Lipszyc

    Babcia 19 i sowiecki sekret
    Literatura piękna

    Wybuchowa mieszanka poezji, humoru i grozy. W powieści Ondjakiego (czyt. Ondżakiego, właśc. Ndalu de Almeida, ur. 1977) świat jest piękny i prosty. Na pozór. Niebo nad luandyjską plażą mieni się niesamowitymi kolorami, a mały narrator snuje opowieść o dziecięcych igraszkach. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy okazuje się, że chodzi o wysadzenie w powietrze mauzoleum zmarłego prezydenta i że dzieci weszły w posiadanie całkiem prawdziwego dynamitu. Idylliczny obraz burzy też pytanie o to, gdzie podziali się ich rodzice.

    Tytułowy sekret jest kluczem do całej powieści, w której roi się od niedomówień i tajemnic – wszak świat widziany z perspektywy dziecka wygląda całkiem inaczej… Tym bardziej, że akcja rozgrywa się w Angoli lat 80., gdzie toczy się wojna domowa, a w politykę i życie codzienne kraju mieszają się sowieci i Kubańczycy. Książka angolskiego pisarza to stylistyczny fajerwerk, intrygująca proza, która bawi, porusza i daje do myślenia.

    Źródło: Karakter